Teksty na każdy temat (Reklama: przeprowadzki ,)

Morze zdawało się zmęczone. Wielkie fale dźwigały się z trudem i załamywały niemalże z ulgą, z sapaniem potykając się o ostre, podmorskie głazy. Mężczyzna naciągnął kaptur swego skórzanego płaszcza głębiej na twarz i rozejrzał się bacznie dokoła, po czym zbliżył się do morza i pozwolił przybrzeżnym falom obmyć czubki swoich wysokich do kolan, czarnych butów. Starał się przeniknąć wzrokiem zasłonę chmur, ale widoczność była bardzo ograniczona. W żaden sposób nie mógł dostrzec, co znajduje się na drugim brzegu oceanu, ani też określić, jak daleko rozciąga się wodna pustynia. Przechylił głowę i nasłuchiwał uważnie, ale nie usłyszał nic poza odgłosami nieba i wody. Westchnął. Promień księżyca rozjaśnił na moment jego bladą twarz, w której lśniło dwoje karmazynowych, umęczonych oczu, po czym na powrót zapanowała ciemność. Człowiek odwrócił się, najwyraźniej w obawie, że światło zdradziło go jakiemuś wrogowi. Starając się robić jak najmniej hałasu, skierował krok ku załomowi skalnemu widocznemu po lewej stronie.

(Reklama: )