Teksty na każdy temat (Reklama: ,)

Elryk był zmęczony. W mieście Ryfel w krainie Pikarayd, naiwnie poszukując akceptacji, zaoferował swe usługi najemnika w armii gubernatora. W efekcie własnej głupoty został uwięziony jako Melnibonéański szpieg i dopiero niedawno udało mu się umknąć, stosując przekupstwo i pomniejszą sztukę czarnoksięską. Pościg jednakże wyruszył niemal natychmiast. Posłużono się psami wielkiej chyżości; sam gubernator poprowadził nagonkę aż poza granice Pikaraydu, w stronę samotnych, nie zamieszkanych łupkowych dolin krainy zwanej przez okolicznych mieszkańców Martwymi Wzgórzami, jako że niewiele w niej rosło. Człowiek o białej twarzy wspinał się konno po stromych zboczach niewysokich gór zbudowanych z szarych skał, kruszących się pod końskimi kopytami z hałasem słyszalnym na dobry kilometr. Szukał ucieczki od swych prześladowców wśród tych nagich dolin, pomiędzy korytami rzecznymi, które od dziesiątków lat nie widziały wody, jaskiń tak nagich, że brak w nich było nawet stalaktytów, równin, na których piętrzyły się kamienne kurhany, wzniesione przez jakiś zapomniany lud.

(Reklama: )