Teksty na każdy temat (Reklama: ,)

Może to poczucie więzi z Yyrkoonem. Więzi? Ależ nie możesz odczuwać... Obaj jesteśmy śmiertelni. Obaj byliśmy ofiarami gry, jaką rozgrywali między sobą Władcy Wyższych Światów. Muszę wszak pozostać wierny swemu gatunkowi. Właśnie dlatego przestałem nienawidzić Yyrkoona. To właśnie jest miłosierdzie powiedziała Cymoril. Yyrkoon podszedł do drzwi. Czy mogę odejść, cesarzu? Elrykowi wydało się, że dostrzegł dziwny błysk w oczach kuzyna. Może była to pokora, a może rozpacz. Skinął głową. Yyrkoon wyszedł z komnaty, zamykając cicho drzwi. Nie ufaj Yyrkoonowi, Elryku odezwał się Dyvim Tvar. On znów cię zdradzi. Pan Smoczych Jaskiń był zaniepokojony. Nie odparł Elryk. Nawet jeśli nie boi się mnie, lęka się miecza, który teraz noszę. I ty powinieneś się go obawiać zauważył Dyvim Tvar. Nie powtórzył Elryk. Jestem panem tego miecza. Dyvim Tvar otworzył usta, jakby chciał coś powiedzieć, ale potrząsnął głową niemal z żalem i skłonił się. Obaj z Rackhirem zostawili Elryka i Cymoril samych. Cymoril objęła Elryka. Pocałowali się. Zapłakali. Przez tydzień trwały w Melniboné uroczystości.

(Reklama: )