Teksty na każdy temat (Reklama: ,)

Prawie wszystkie okręty, ludzie i smoki powróciły już. Wrócił też Elryk, dowodząc swych praw do tronu w taki sposób, że wszystkie dziwaczne cechy jego charakteru, z których najbardziej zdumiewające było miłosierdzie, zostały zaakceptowane przez lud. W sali tronowej znów odbywał się bal. Najwspanialszy spośród tych, jakie pamiętali dworzanie. Elryk tańczył z Cymoril. Bawił się doskonale. Jeden tylko Yyrkoon nie brał udziału w zabawie. Zaszył się w cichy kąt pod galerią muzyków. Nikt z gości nie zwracał na niego uwagi. Rackhir, Czerwony Łucznik tańczył z kilkoma naraz damami i umawiał się na spotkania z nimi wszystkimi. Był traktowany w Melniboné jak bohater. Tańczył i Dyvim Tvar, choć jego oczy często przybierały wyraz zamyślenia, gdy wzrok jego padał na księcia Yyrkoona. Później, gdy rozpoczęła się uczta, Elryk i Cymoril zasiedli na podeście u stóp Rubinowego Tronu. Czy chcesz zostać cesarzową, Cymoril? Wiesz, że wyjdę za ciebie, Elryku. Znamy się przecież od wielu lat. Zostaniesz więc moją żoną? Tak roześmiała się, bo sądziła, że żartuje. I przynajmniej przez rok nie będziesz cesarzową? Co masz na myśli, panie?

(Reklama: )